• Nasz absolwent pisze

  • Nasz absolwent pisze

          • 27.04.2026
          • Cześć Drogim Przyjaciołom...

          • ...w pół wieku po naszym wyjeździe do Magdeburga.
            W roku 1974 nasza kochana Szkółka obchodziła ĆWIERĆWIECZE. 
            No i na to 25-lecie wysłano nas w Europę.
            Co najmniej jedna osoba wróciła stamtąd pełna nie tylko wrażeń, ale i sporej wiedzy, w tym praktycznej. 
            Co żywy język, to nie tylko lekcje - NAWET w miejscu tak cudownym, jak TO na zdjęciach.
            Teraz kochana Szkółka, z atencją zwana 'Starą Budą' - obchodzi TRZECIE ćwierćwiecze, a jej uczniowie jeżdżą po Europie i świecie. 
            Wypada życzyć im, i Wam - SZEROKICH DRÓG i silnych wiatrów (jak swego czasu Andrzej Strug 'Piłsudskiemu').
            Wypada również poprosić o wpisanie do Waszych kronik także tej naszej wyprawy do NRD przed laty, bo to OD NIEJ ZACZĘŁY SIĘ NASZE PODRÓŻE - TE BLISKIE i TE DALEKIE też.
             
            Dziś mija również 89 lat od dnia zwodowania TEGO 'Batorego', który nie tylko pływał przez pół świata pełen rozśpiewanych młodych ludzi z Wysp Brytyjskich, nie tylko woził na swoich pokładach BRUNATNEGO NIEDŹWIEDZIA 🐻 - ale i posłużył o dwa lata DŁUŻEJ od 'mojej' QUEEN MARY!
            Ciekawe, że owa 'Queen Mary' spłynęła na wodę we wrześniu 1934 roku w ten sam dzień tygodnia, co 'Piłsudski' (grudzień 1934); była to ŚRODA.
             
            Lipiec nie jest może miesiącem do bijatyk na morzach, ale ja znam taką jedną bijatykę koło Lissy 20.07.1866 roku, w której Austriacy, czy Austro-Węgrzy (?!) POKONALI zespół włoski.
             
            Włosi obchodzą w czerwcu święto swojej marynarki wojennej na pamiątkę storpedowania przez ich kuter torpedowy WĘGIERSKIEGO (!) drednota o nazwie 'Szent Istvan' na Adriatyku. Śmierć tego wielkiego okrętu, na którym straty w załodze były stosunkowo niewielkie, została sfilmowana. Odtąd wszyscy jak jeden zaczęli wykorzystywać film z zatopienia 'Świętego Stefana' bez umiaru! Po 'SzI' uwieczniono jeszcze na taśmie zgony dwóch innych drednotów - HMS 'Barhama' na Morzu Śródziemnym, swego czasu jednego z brytyjskich flagowców w bitwie jutlandzkiej (25.11.1941), no i 'Arizony', TEJ 'Arizony', która wyleciała w powietrze 7.12.1941 roku w Pearl Harbor.
            Film przedstawiający przewrócenie się na burtę i eksplozję 'Barhama' TEŻ eksploatowany jest niemiłosiernie, ale też JEST CO POKAZYWAĆ.
             
            W lipcu zdarzyła się też tzw. 'moja' katastrofa: zderzenie 'Andrei Dorii' ze szwedzkim 'Stockholmem'. Kocham (!!) to zderzenie ze względu na wspaniałą postawę Załogi włoskiego liniowca tak w czasie, jak i po katastrofie. Braci Włochów należy cenić i lubić nie tylko za Pizę z wieżą, pizzę i spaghetti, ale i za ich historię morską. 
             
            W końcu TO ONI ZBUDOWALI NAM 'PIŁSUDSKIEGO' i  'BATOREGO'! Dzisiejszy Jubilat był od starszej siostrzycy o siedem (!) ton rejestrowych mniejszy i o dziesięć centymetrów krótszy.
             
            Stocznia, która nam oba statki zbudowała, mieściła się w Monfalcone. To chyba niedaleko od Bari - miasta Bony Sforzy! Czy rzeczona stocznia jeszcze działa - idzie sprawdzić. Bonę i to co nam Jej Wysokość przyniosła w darze - pamiętamy i kochamy dzięki Pani Oli Śląskiej. 
             
            Pomyślałby kto - takie sobie Włochy, tacy sobie Włosi, a jak oni nas lubią i cenią! Pamiętają w Livorno Jerzego Sas-Kulczyckiego, oficera z pancernika 'Littorio'; pamiętają też ANNĘ GERMAN, która powaliła ich na kolana brawurowym wykonaniem 'Funiculi...'! To nawiasem pierwsza melodia, jaka mi się w życiu podobała. Opowiada zdaje się o kolejce wąskotorowej, lub jakimś pociągu, a że JA pociągi kocham, to już wiadomo, dlaczego niełatwa 'Funicula' zapisała mi się w pamięci!
            Czytałem też opowieść o tym ich psie, który jeździł koleją. Nazywał się chyba Lampo i jak przez mgłę pamiętam, że zginął (??) pod kołami pociągu, ratując (sic!) małe dziecko. Wieść z budy i podwórka niesie, że ów Lampo ma swój pomnik - na stacji, chyba, w Piombino. Ciekawych psów było na przysłowiowe pęczki, by wspomnieć tylko Misia z 'Daru Pomorza', czy Komisarza Rexa. Ten ostatni, wraz z paroma okrętami KuK Marine - sprawił, że polubiłem Austrię jako kraj i jej mieszkańców też. Obok SMS 'Viribus Unitis' natychmiast pojawia się też 'Kaiserin und Koenigin Maria Theresia'. To bez kwestii najpiękniejsza z nazw, kiedykolwiek nadanych okrętom, no i jedna z dłuższych: spróbujmy ją SZYBKO przeczytać!!...
            Z naszych psich gwiazd przypominają się - Szarik i bezpretensjonalny Cywil. Kolejna wieść z psiej budy i podwórka niesie, że włoski Lampo jest ledwie bohaterem miejskiej legendy - podobno wcale nie zginął pod tym pociągiem! - ale pomnik ma, bo zdaje się to dziecko i tak uratował. Historię z Lampo drukowano kiedyś w 'Płomyczku' pod tytułem 'O psie, który jeździł koleją'. 
            Stąd ją pamiętam, bo 'Płomyczek' to było fajne pismo. Tam drukowano też słynną opowieść L J Kerna o jego rejsie przez pół świata na motorowcu 'Florian Ceynowa'. Od tej historii datuje się moja znajomość z 'Gangiem Marcelego N', czyli naszymi najładniejszymi w historii drobnicowcami.
             
            Pozdrawiam serdecznie wszystkich Was związanych z naszą Budą, której siedziba w roku przyszłym będzie miała STO DWADZIEŚCIA LAT!!
             
            W M W
            ♍😊👍♥️♥️ 
          • Wróć do listy artykułów