Witam, Patronka naszej Biblioteki i autorka Nocy i Dni zmarła podobno podczas silnej burzy 19.05.1965 roku. Na pewno zapisała się w historii naszej literatury, bo kolejne pokolenia zaczytują się... nocami i dniami (!) w jej 'Nocach i Dniach', ale bynajmniej nie tylko w nich.
P. Dąbrowska ma u nas swoją ulicę.
Szkoda, że nie została Patronką motorowca z 'Gangu Marcelego'; wśród trzech pań Patronek najpiękniejszych drobnicowców świata jest, obok Emilii i Hanny, inna Maria (M. St. Konopnicka, 1842-1910). Kto wie - gdyby na burcie drobnicowca pojawiło się w kwietniu 1961 roku, zamiast Konopnickiej, imię MARIA DĄBROWSKA, to może statek nie byłby spłonął?...
Z 'Nocami i Dniami' bywa tak, że powieść pani D. najpierw czyta się nocami i dniami, bo to czterotomowa 'cegła' nie do strawienia w wieku lat ...nastu, a potem się do nich wraca i znów mijają noce i dnie przy lekturze, bo teraz nie sposób się od 'tego' oderwać!!
Ciągnie do siebie każdy tom, ba - każda następna stronica, i ani się człowiek obejrzy, kiedy rzecz przeczyta do końca!
Żeby było jeszcze piękniej - mamy do obejrzenia fabularny film, dwie godziny z hakiem BEZ JEDNEJ ZŁEJ KLATKI!
W którymś momencie wpadają nam w ręce także 'Dzienniki' pani Marii i... powtarza się historia! Panie w (Jej) Bibliotece powiedziały mi kiedyś, ze jestem dzielnym czytelnikiem, który 'przebrnął' przez cały wybór z 'Dzienników'. Przebrnął?! Przesada, przefrunął raczej! Ciekawe, czy Jej (i nasza) Biblioteka ma w zbiorach wszystkie TRZYNAŚCIE tomów pełnego wydania?? Dzienniki Pani Marii są mniej znane niż NiD - i szkoda, bo wystarczy poczytać nieco wybór, by zatęsknić za całością.
♍ Pozdrawiam serdecznie,
WMW stąd
Ps. Fakt nieprzyznania Pani Marii literackiej nagrody Nobla - to wciąż skandal! Podobnie, jak nieprzyznanie 'Nobla' Josephowi Conradowi (nota bene znanemu p. Dąbrowskiej - napisała o nim cały tom szkiców!) Na szczęście, w zbiorowej pamięci jest miejsce szczególne dla wielkich postaci literatury. ♍